Poprzedni temat «» Następny temat
Trzy Góry
Autor Wiadomość
Avatari



Statystyki: K:1 Z:1 M:1
Zdrowie: (100/100)
Wiek: 5
Płeć:

Matka: Ambsynthium
Ojciec: Seth

Posiadane: Ok

Zionięcie: Nic
Magia: Ciemność
Dołączył: 07 Paź 2018
Posty: 18
Skąd: Suwałki
Wysłany: 2018-10-10, 19:35   

Ciemniejszy od otoczenia gad przechylił łeb na prawo i znowu wykrzesał z siebie spory kłaczek dymu. Jego ślepia mrugnęły, czarna powieka opadła, a potem się wzniosła ukazując bardzo wąskie źrenice gada. Ten jednak nadal nawet nie drgnął, wyrzucił z siebie jeszcze parę słów nasyconych sztuczną obojętnością. Bo... niby dlaczego miałby jej ufać? -Przybywam z podziemi, tam gdzie rodzą się jedne z najniebezpieczniejszych potworów.- Zaczął odpowiadać trochę od tyłu, ale czy to było takie istotne? Najważniejsze by wypowiedzieć się we wszystkim, jeszcze nowa znajoma poczuje się zignorowana. -Nie wszystko jest takie jak wygląda, prawdziwe skraby są w głębi czerni i bieli. Nigdy nie wiesz, czy to iluzja czy prawda. Zawsze możesz liczyć tylko na siebie.- Aby na prawdę go zrozumieć trzeba było spędzić z nim trochę czasu, to wielkie poświęcenie, ale właśnie po takim darze można było być pewnym kto jest prawdziwym przyjacielem. Czuł się w sobie strasznie zmieszany, czemu? A ciężko sobie wyobrazić, ale młody z jednej strony bardzo chciał mieć kogoś kto by go wsparł, a zdrugiej robił wszystko by od siebie odepchnąć... obawiał się kolejnych ran.
_________________
Chociażbym kroczył ciemną doliną zła się nie ulęknę.

  [Karta Postaci]
     
Pandora



Statystyki: K: 1 l Z: 1 l M:1
Zdrowie: 60/100
Wiek: 8 lat
Płeć:

Matka: Tanneve
Ojciec: Hieldil

Posiadane: 3 x kawał mięsa, pazur Roka

Zionięcie: Lód
Dołączył: 20 Wrz 2018
Posty: 42
Wysłany: 2018-10-10, 20:22   
   Punkty Doświadczenia: 20


Pandora zawiesiła beznamiętnie wzrok, na jego oczach. Były inne, ale chyba już przywykła do jego inności, oryginalności. Jak zwał, tak zwał. - Oho... a więc teraz rozumiem czemu inni schodzą Ci z drogi, ale chyba nie zdążyłeś przesiąknąć tamtym światem, pełnym przemocy? Do diaska, jak tam w ogóle dorosnąć, a raczej dożyć takiego wieku. Jeśli na każdym kroku czai się jakiś stwór, który pragnie zabijać. - Właściwie bie powinnam wypowiadać się w tej kwestii, nigdy tam nie byłam i chyba raczej nie będę. Stwierdziła zgodnie z realiami. Następne słowa były tak nieoczywiste, że Pandora przechyliła głowę, chcąc cokolwiek pojąć. Co miał na myśli? Dobro, zło? Równie dobrze w 'swoim' języku mógł pleść głupoty... - Chcesz mi powiedzieć, że pozory mylą? Należy ufać tylko sobie? Przepraszam, ale nie chce udawać, że zrozumiałam to co mi powiedziałeś. Pandora nie sądziła, że samiec toczy walkę w środku. Chce, aby ktoś go mianował przyjacielem, ale boi się złych konsekwencji. Świeże rany zamieniają się w strupki, te zaś łatwo zdrapać... zostają blizny. I tak w kółko... Dwie drogi, albo trzymasz wszystkich na dystans, albo potrafisz, a raczej przyzwyczajasz się do tego, że kiedyś ktoś znowu zrani, o tak. Są jednak tacy, którzy nie ranią.
  [Karta Postaci]
     
Avatari



Statystyki: K:1 Z:1 M:1
Zdrowie: (100/100)
Wiek: 5
Płeć:

Matka: Ambsynthium
Ojciec: Seth

Posiadane: Ok

Zionięcie: Nic
Magia: Ciemność
Dołączył: 07 Paź 2018
Posty: 18
Skąd: Suwałki
Wysłany: 2018-10-10, 20:32   

Bez powodu co się działo w smacu, ten perfekcyjnie zachował na zewnątrz zimną krew. -Nie zabijam jeśli o to pytasz. Co do pozorów, na zaufanie trzeba sobie zasłużyć.- I powiedział w sumie tylko tyle, nie chciał się rozgadywać. Dobrze wiedział, że w jego przypadku jakby sobie poluzował pysk to by tak gadał dopóki wszyscy w koło by nie usneli. Wężowy język wysunął się na chwile poza pysk, by jednak po któtkim syknięciu wkrócić na swoje miejsce. Kto nie ryzykuje ten nic nie ma, to pewnie dlatego jeszcze tu stał. Gdzieś cząstka nawiności jeszcze się w nim tliła, jeśli żył to chyba coś oznaczało. Kto jak kto, ale czarny jaskiniowy gad raczej nie miał w zwyczaju ignorować tak oczywistych znaków i co ważniejsze własnej logiki. Cała rozmowa przyjęła obraz krótkich wymian myśli, bo pozbawiona była jakichkolwiek gestów, a przynajmniej tak to wyglądało z perspektywy Avatariego. Ten widział nadal tylko to co czuł, jednak dzięki dobremu słuchowi skierowany był pyskiem prosto w smoczyce. Tajemniczy, ale co się tak na prawdę kryło pod tymi grubymi łuskami?
_________________
Chociażbym kroczył ciemną doliną zła się nie ulęknę.

  [Karta Postaci]
     
Pandora



Statystyki: K: 1 l Z: 1 l M:1
Zdrowie: 60/100
Wiek: 8 lat
Płeć:

Matka: Tanneve
Ojciec: Hieldil

Posiadane: 3 x kawał mięsa, pazur Roka

Zionięcie: Lód
Dołączył: 20 Wrz 2018
Posty: 42
Wysłany: 2018-10-10, 20:57   
   Punkty Doświadczenia: 20


Podsumował jej słowa według własnej interpretacji, wręcz jakby nieco pouczył. Zasłużyć? Zabrzmiało srogo. - Każdy z nas kiedyś, być może zostanie wystawiony na próbę... Wtedy już nie będzie czegoś takiego jak 'nie zabijam'. Zapewne widział śmierć zbyt często, może mu się znudziła? Pandorze jednak nie chciało się wierzyć w jego krystaliczność w tej kwestii. Miała prawo oceniać go obiektywnie, bynajmniej w swojej głowie. Lepiej się miło rozczarować, niż padnąć od okrutnej prawdy. Czyżby tak młody smok jak Avatari był już tak konserwatywny? Albo taki dojrzały... Zapadła cisza. Bez zbędnych słów patrzyła na niego, od tak. Miał dosyć osobliwy język, jak u węża. Samica nieco wzdrygnęła, nieznacznie. Nie miała pojecia czy samiec już uciął rozmowę, czy jednak może ma tematy, których nie należało poruszać? Ciężko było jej wyczuć tą subtelną granice. - A co jeśli ten ktoś zasłuży na to zaufanie, a potem je wykorzysta? Tak może być non stop, czy warto więc napierać na to, aby ktoś zasłużył... Samica mówiła wolno, a jej głos jakby cichł. Naprawdę nie wiedziała jak go rozgryźć. Bynajmniej nie był nudny, przeciętny.
  [Karta Postaci]
     
Avatari



Statystyki: K:1 Z:1 M:1
Zdrowie: (100/100)
Wiek: 5
Płeć:

Matka: Ambsynthium
Ojciec: Seth

Posiadane: Ok

Zionięcie: Nic
Magia: Ciemność
Dołączył: 07 Paź 2018
Posty: 18
Skąd: Suwałki
Wysłany: 2018-10-10, 21:15   

Cóż, można było powiedzieć o nim wiele, ale na pewno nie to, że jest niedojrzały. Życie zbyt szybko kazało mu spoważnieć i zrozumieć wiele aspektów takich jak dobro i zło. Jak na takiego młodego gada Ava już bardzo dobrze oddawał swoje myśli różnym filozofiom, oczywiście był to jego własny świat. Nie dało się tego zobaczyć ślepiami, najpewniej był to dźwięk ciszy spotęgowany chłodem. W powietrze wzniusł się pomruk gada, a za nim jeszcze jedno ważne spostrzeżenie. -Próba, prawdziwa odwaga jest wtedy kiedy nie dajesz się zmienić losowi. Chociażby się działy rzeczy straszne i niezrozumiałe. Popełnianie błędów jest rzeczą żyjących, jeśli nie błądzisz to nie żyjesz na prawdę. Zaufanie jest zlepkiem sylab, dźwięków, głosu, jednak to też wielkie uczucie. Jak odchodzisz od tego kogo kochasz, to tak na prawdę wcale nie kochałaś. To samo jest z zaufaniem, jeśli przestaniesz ufać to wcale ufać nie umiałaś.- Dopiero teraz było wyraźnie widać, że rozpoznał w głosie rozmówcy głos samicy. Ciekawiła go osoba z którą od samego początku zaczął tak dobrze rozumieć, jak wyglądała? Czy jej ciało było tak puchowe jak nuty, które uwalniała z swojego pyska?
_________________
Chociażbym kroczył ciemną doliną zła się nie ulęknę.

  [Karta Postaci]
     
Pandora



Statystyki: K: 1 l Z: 1 l M:1
Zdrowie: 60/100
Wiek: 8 lat
Płeć:

Matka: Tanneve
Ojciec: Hieldil

Posiadane: 3 x kawał mięsa, pazur Roka

Zionięcie: Lód
Dołączył: 20 Wrz 2018
Posty: 42
Wysłany: 2018-10-10, 21:40   
   Punkty Doświadczenia: 20


Bycie dojrzałym to niewątpliwie zaleta. Zaradność życiowa to bez wątpienia ogromny atut, niekiedy starcy zachowują się jak niedojrzałe nastolatki... Trzeba jednak umieć pozwolić sobie na bycie szczęśliwym, bawić się, śmiać - a nie tylko dystansować się na każdym możliwym kroku. A bo coś wypada zrobić, a czegoś nie, głównie chodzi o zachowania przypisane do danej kategorii wiekowej. Pandora zachowywała się różnie, aczkolwiek nigdy aż tak, aby były to skoki w skrajność. Mogła sobie udawać głupiutką, naiwną samice, która jest nieporadna życiowo. Tak się przyjęło, że nam wolno udawać? Manipulujemy tym, a raczej nie tym, a naszą płcią? Całkiem możliwe. Z reguły to samiec ma być tym, który chroni dobra rodziny, a samica ogrzewa domowe ognisko. Jednakże takiej dojrzałości brakowało jeszcze Pandorze, wolała się wyszumieć, wyszaleć... nim da się przykleić do nudnego - według niej, teraz - życia, życia dorosłych. Następne słowa samca były po prostu mądre, niczym wskazówki. Pandora słuchała go bardzo uważnie. - Zaskoczyłeś mnie tym, tym... że dobrałeś tak odpowiednie słowa, nie musiałeś opowiadać zbędnych monologów. Mówi mi to tylko tyle, że zapewne życie trochę Cię nauczyło - zapewne więcej niż mnie. Mrugnęła oczami. - Naprawdę mówisz otwarcie o uczuciach, to rzadko spotykane. To nic złego, wręcz przeciwnie. Niby nie powiedział jej kogo kocha, kogo nie, lecz wypowiedziane słowa były prawdziwe, szczere... Musiał czegoś doświadczyć, by wiedzieć jak to określić. - Nie dać się zmienić losowi? A co jeśli los stanie się okrutny, rzuci zła kartę.. ? Mam być wtedy odważna, wręcz unieść się tą odwagą? Odważnie dać się zabić, czy odważnie bronić... Pandora wkroczyła na nieoczywisty tor na pseudo złote myśli, hm... - Jeśli kogoś się kochało, a potem odeszło, to może było tylko zauroczenie, złudna łuna? Nie każdy potrafi to odróżnić, tak samo nie każdy wierzy w prawdziwą miłość. Nie wiadomo czy chodzi o uczucia, czy bardziej pożądanie, które z czasem zanika? Przejada się zwyczajnie, jak cokolwiek innego. Robienie czegoś bez umiaru, skutkuje klęską. Nadużycie materiału, rutyna... Pandora, ho, go... - Właściwie możnaby nad każdym słowem dumać ile wlezie, ale czy to nie będzie nadużycie? Zaśmiała się w stronę samca. - Proponuję porozmawiać o czymś przyjemnym, czymś lekkim. Nie powiedziała tego absolutnie złośliwe, tylko bała się, że pewne rzeczy zapewne źle interpretuje, ze względu na brak doświadczenia. - Przepraszam, a ... ile masz dokładnie lat? Była pewna, że jest starszy, na bank! A jak będzie?
  
  [Karta Postaci]
     
Avatari



Statystyki: K:1 Z:1 M:1
Zdrowie: (100/100)
Wiek: 5
Płeć:

Matka: Ambsynthium
Ojciec: Seth

Posiadane: Ok

Zionięcie: Nic
Magia: Ciemność
Dołączył: 07 Paź 2018
Posty: 18
Skąd: Suwałki
Wysłany: 2018-10-10, 22:08   

OOo spodobały mu się te słowa, nie mogąc się powstrzymać nawet lekko się uśmiechnął. To było takie miłe z jej strony, pytania trudne dla tych co o nich nie myśleli w tej chwili stały się tak proste. Bez zamyślenia odpowiedział -Lepiej jest umrzeć i być sobą, niż żyć i udawać. Każdy sam kieruje własnym losem, jak nie my postawimy się przeciwnościom to kto? Życie jest po ty by żyć, jeśli będziemy się kierować głosem serca to nadużycie nam nie grozi. Oczywiście, jak będziemy rozgraniczać zasady od tego co w nas siedzi.- Mówił coraz chętniej, przeszedł w końcu na klif by się wyciągnąć ziewając. -Lekkim huh? Powiedz co widzisz, umiałabyś opisać własny wygląd?- Mogło to brzmiać bardzo podejrzanie, ale to może tylko sprawdzian inteligencji i umiejętności. Kto w końcu domyśliłby się że czarny totalnie od urodzenia nic nie widzi? Szpony pewnie chwyciły się kamienistego kawałka klifu, a ogon znowu zatoczył okrąg w koło ciała. Czyżby odruch obronny? Na pewno wszystko wyjdzie w swoim czasie. To nie było do końca tak, że nie chciał mówić o sobie za dużo. Po prostu jak dowie się o znajomej czegoś więcej to i jemu łatwiej będzie opowiadać.
_________________
Chociażbym kroczył ciemną doliną zła się nie ulęknę.

  [Karta Postaci]
     
Pandora



Statystyki: K: 1 l Z: 1 l M:1
Zdrowie: 60/100
Wiek: 8 lat
Płeć:

Matka: Tanneve
Ojciec: Hieldil

Posiadane: 3 x kawał mięsa, pazur Roka

Zionięcie: Lód
Dołączył: 20 Wrz 2018
Posty: 42
Wysłany: 2018-10-10, 22:30   
   Punkty Doświadczenia: 20


- Wobec tego trzeba żyć pełnią życia, a potem pokornie zbierać żniwa. Niby takie proste... Podsumowała. Faktycznie to taka karma, to co zrobimy, bądź nie - kiedyś, kiedyś, kiedyś... wróci. Bumerang. Pandora odprowadziła samca wzrokiem, który wskoczył na klif. - Widzę dokładnie to samo co Ty. Zaśmiała się, uśmiechając. Czyżby to lekka zabawa? Jakaś gra? Opisz co widzisz, a powiem Ci kim jesteś? Jeśli to tylko żarty, to co jej zależało. Żarty, nie żarty w sumie może sprawdzał jej kreatywność, hm. Cóż, Pandora wzięła głęboki oddech i zamilkła na moment, rozglądając się po okolicy. - Na pierwszym planie widnieją trzy potężne góry. Pod nimi ciągną się te mniejsze, nie są strome, aż tak - jednak pozorny zawsze ubezpieczony. Nawet na tym lekkim, przyjemnym szlaku można się poślizgnąć. W niektórych miejsach jest prześlicznie, trawa jest zielona i pięknie pachnie. Nisko, ledwo widoczne, chude koryta jakby rzeki...? Strumyka? No sama nie wiem. Korony drzew z daleka wyglądają jak skupisko mchu w lesie, ale kiedy się zbliżysz widzisz już je dokładnie, osobno każde drzewo, każdą koronę... Pandora obróciła głowę w jego stronę. - Ah tak, zapewne teraz robisz mi kawał, co? Uśmiechnęła się. - Własny wygląd...? Em... ja... Dziwne. Nigdy nikt o to nie prosił, czyżby był jakiś konkretny powód? - Pochodzę z krainy w której wieje ciągle chłodem, mam więc białe łuski, niczym się nie wyróżniają. Mam dwa wystające rogi na krawędziach czaszki, a poniżej kolejną parę, ale te są węższe, chudsze. Wyciągają moją facjatę w trójkąt, wyglądam szczupło dzięki temu... Zaśmiała się, kręcąc głową na boki. Poczuła się mega głupio. - Powiesz mi o co chodzi? Nie doszła do tego, że mógłby nie żartować... mógłby być niewidomym... smokiem. A teraz zaczynało się składać w całość te określania, że coś jest białe, albo czarne. Tylko dwa kolory... Dobrze kamuflował się, a raczej nauczył żyć z tym, że musiał ufać samemu sobie, temu gdzie stawia łapę. Faktycznie mocno zaczepił się o klif, ale to raczej wyglądało normalnie... Czy samica dowie się prawdy?
  [Karta Postaci]
     
Avatari



Statystyki: K:1 Z:1 M:1
Zdrowie: (100/100)
Wiek: 5
Płeć:

Matka: Ambsynthium
Ojciec: Seth

Posiadane: Ok

Zionięcie: Nic
Magia: Ciemność
Dołączył: 07 Paź 2018
Posty: 18
Skąd: Suwałki
Wysłany: 2018-10-10, 23:28   

Samczyk wysłuchał Pandory bardzo uważnie, można było się z tego śmiać, ale po takiej rozmowie Ava był już pewny co dalej robić. Nadając opisom trochę wyobraźni odpowiedział o wiele spokojniejszym tonem niż na początku -Wierząc opisom ładnie wyglądasz, a i miejsce ma wiele swoich zalet.- W jednej chwili mocno się zestresował, oblizał koniuszek pyska. Słowa ledwo przeszły mu przez gardło, czy tego pożałuje? -Nie widzę, moje ślepia wegetują od wyklucia.- Treściwie wyjaśnił czując w sobie znowu ten potęgujący się ból, tęsknił za bliskością kogokolwiek. Wieczna ciemność, chłód, strach i brak samoakceptacji. Najchętniej dałby łzom płynąć, ale o ironio jak bardzo się ich wstydził. Chciał być pomimo tego wszystkiego smokiem, który wiele po sobie pozostawi. Miał wiele rzeczy dosyć, ale nie miał na tyle odwagi by to wszystko zakończyć. Pytanie czy to w ogóle odwaga? A może tylko kolejna iluzja, szkoda że nie miał rodzeństwa.
_________________
Chociażbym kroczył ciemną doliną zła się nie ulęknę.

  [Karta Postaci]
     
Pandora



Statystyki: K: 1 l Z: 1 l M:1
Zdrowie: 60/100
Wiek: 8 lat
Płeć:

Matka: Tanneve
Ojciec: Hieldil

Posiadane: 3 x kawał mięsa, pazur Roka

Zionięcie: Lód
Dołączył: 20 Wrz 2018
Posty: 42
Wysłany: 2018-10-11, 17:49   
   Punkty Doświadczenia: 20


Pandora jakby nieco, a właściwie tak naprawdę usłyszała komplement. Zawstydziła się co nieco, ale niestety on nie mógł tego zobaczyć, jak się okazało. - To znaczy, że... Została zaskoczona, to prawda. W jej głowie buzowało od pytań typu, jak sobie poradził, skąd wie gdzie ma iść i takie tam. Jednakże chyba byłoby to niegrzeczne. Porównała to do tego, jakby pytać kogoś kto nie ma łapy, a jak daleko skacze... Mimo wszystko to smutne, że nigdy nie zobaczył, nie zobaczy... otaczającego go świata. Chociażby zarysu. - Nawet o tym nie pomyślałam, jakoś... tak. Świetnie sobie radzisz. Spojrzała na niego, chcąc wychwycić jego emocje. Czy zrobiło mu się smutno? A może lżej? Chciał się wygadać? Nie potrafiła nic odczytać... - Imponujące... Chciałabym, żebyś kiedyś zobaczył ten widok, te góry... Cuda się zdarzają... podobno. Podeszła nieco bliżej, lecz nie za blisko. - Jakby nie było, nie wolno się załamać. Mogłaby położyć swoją łapę na jego, aby okazać współczucie? Żal? Jednakże jej pazury wcale w tym nie pomagają. - Gdybyś kiedyś potrzebował pomocy, chętnie pomogę. Zaoferowała mu coś bezcennego.
  [Karta Postaci]
     
Avatari



Statystyki: K:1 Z:1 M:1
Zdrowie: (100/100)
Wiek: 5
Płeć:

Matka: Ambsynthium
Ojciec: Seth

Posiadane: Ok

Zionięcie: Nic
Magia: Ciemność
Dołączył: 07 Paź 2018
Posty: 18
Skąd: Suwałki
Wysłany: 2018-10-11, 18:25   

Czarny jeszcze bardziej spoważniał, odparł surowo. -Nie wierze w cuda, ale wszystko dzieje się z jakiegoś powodu i w jakimś celu.- Poczuł jak smoczyca do niego podeszła, a on nie mając się już gdzie cofnąć napiął się by być tym trochę wyższym. Jego łuski lekko zadrżały szeleszcząc, ale poza tym nic się nie wydarzyło. Propozycji jako takiej nie pozostawił też bez słów komentarza, tak wielki czyn był godny nawet tej najtwardszej krytyki. -Pomoc, wiele obiecujesz, ale czy będziesz umiała tego dotrzymać?- Burknął zbliżając pysk z sporymi rogami w jej strone, otrzepał się z kurzu, a jego ogon zszedł trochę na tył. -To wielka odpowiedzialność i obowiązek, czasami skazujący na wieczność z jedną osobą uboku.- Zleciał z tłumaczeniem jak piorun z jasnego nieba, jakby skazując kogoś na nieuniknione. Nie chciał nkogo tym zranić, lecz uświadomić co powiedziała. Może świadomie brnął w to jedno miejsce, by już nie być samemu na tym pustym świecie. Kto w końcu mógłby mu pokazać świat, jak nie samica o tak czystym głosie i sercu. Życie to ciągła nauka, nikt nie był na zawsze nauczycielem czy uczniem. Nie górowało w Avie ani uwielbienie, ani obojętność czy też nienawiść. To coś... po środku, jakby ciekawość przesiana pragnieniem niewiadomego pochodzenia.
_________________
Chociażbym kroczył ciemną doliną zła się nie ulęknę.

  [Karta Postaci]
     
Pandora



Statystyki: K: 1 l Z: 1 l M:1
Zdrowie: 60/100
Wiek: 8 lat
Płeć:

Matka: Tanneve
Ojciec: Hieldil

Posiadane: 3 x kawał mięsa, pazur Roka

Zionięcie: Lód
Dołączył: 20 Wrz 2018
Posty: 42
Wysłany: 2018-10-13, 20:40   
   Punkty Doświadczenia: 20


Szelest jego łusek był przyjemny, o ile można tak to określić. Łagodny, cichy... - Niektórzy wierzą, a inni wcale, a reszta pół na pół. Zawsze to jednak jakieś ukojenie dla umysłu, zaczynamy sobie tłumaczyć, że tak musi być. Jednakże gdzieś tam w głębi myślimy o tym, że kiedyś może ten nasz los się odmieni. To trochę nadaje sensu życiu... Tak mi się tylko wydaje. Zbliżył się nieco do niej, teraz mogła zobaczyć jego lico z bliska, bardziej bliska. Miał ogromne rogi, wyglądał nawet groźnie. - Dotrzymać? Oczywiście. Szybko odpowiedziała. - Wieczność z jedną osobą brzmi fatalnie, nieco nawet jak więzienie. W praktyce mogą to być jednak najwspanialsze dni w życiu, tych osób. Ciężko jednoznacznie wytypować pazurem, które smoki wytrzymają taką próbę, próbę czasu. Czasami, niektóre istoty szukają ekscesów przy smokach, które w ogóle nie są tego warte. Potem jednak się to pojmie, ale czasu się nie cofnie. Wolę więc chociaż sprawić tak, aby mieć prawdziwego, jednego przyjaciela. Ja po prostu lubię pomagać tym, którzy tego potrzebują. Na koniec wzięła dużo powietrza w płuca i westchnęła. Świadomość, że mogłaby na nowo pokazać jemu świat, uczyć jak dziecko... było dziwne, a zarazem ekscytujące. To byłoby coś naprawdę wartościowego. Pomijając fakt, że samiec i tak jest już na tyle samowystarczalny, ale i tak mógłby doznać czegoś innego. Każdy z nas inaczej widzi świat, inaczej go opisuje i odbiera. - Ciężko Ci zapewne uwierzyć, że mam dobre intencje. Jasne, rozumiem. Zaśmiała się, uśmiechając. Musiałby dotknąć łapą jej pyska, aby to poczuć...
  [Karta Postaci]
     
Avatari



Statystyki: K:1 Z:1 M:1
Zdrowie: (100/100)
Wiek: 5
Płeć:

Matka: Ambsynthium
Ojciec: Seth

Posiadane: Ok

Zionięcie: Nic
Magia: Ciemność
Dołączył: 07 Paź 2018
Posty: 18
Skąd: Suwałki
Wysłany: 2018-10-13, 21:11   

Można by było dać słowo, że oddech jej wyczuwalny był przez czarnego tak mocno. Zdawałoby się, że są tak blisko siebie dosłownie na wyciągnięcie łapy. Szpon podrapał pysk w zamyśleniu, po chwili jednak smoczyca uzyskała następne dosyć istotne temu spotkaniu odpowiedź. -Dobro to tylko słowo, jak powiedziałaś każdy widzi to trochę inaczej.- Mruknął głośniej jakby po przemyśleniu tych słów. -Jesteś pewna, że chodzi tu o moje zaufanie? A może to ty nie ufasz mi, bo... czy po moich słowach nie zaproponowałabyś od razu wspólnej wędrówki czy chociażby następnego spotkania.- Samiec lekko poruszył się przez chwile chcąc jej dotknąć, by się przekonać na własnych łuskach. Dowód, że jej ufa, troche smutno by było wyjść z tego towarzystwa na przykład bez tej łapy, która zapewne jeszcze mu się przyda. Dodał lekko poruszony zaistniałą sytuacją, na której już nie szczędził środków. -To na pewno nic łatwego prowadzić ślepego.- Nie dokończył prychając dymem szeptając już pod pyskiem. -Z resztą twoja decyzja, chyba za bardzo już się rozgadałem.- Młody zablokował się w swoich myślach i słowach, miał nie naciskach, a w jakimś procencie właśnie to zrobił. Chciał odejść, zakopać się w podziemiach. Spalił się w całej swojej okazałości, jednak młodość to głupota. Chyba nie dla niego były bliższe relacje z kimkolwiek. Gdzieś w środku zmrkotniał tak jak na samym początku, jakby przez moment ukazał coś bardzo wrażliwego i natychmiast to schował. Bardzo ciężko było go pojąć, ale wyniki były nie do pojęcia.
_________________
Chociażbym kroczył ciemną doliną zła się nie ulęknę.

  [Karta Postaci]
     
Pandora



Statystyki: K: 1 l Z: 1 l M:1
Zdrowie: 60/100
Wiek: 8 lat
Płeć:

Matka: Tanneve
Ojciec: Hieldil

Posiadane: 3 x kawał mięsa, pazur Roka

Zionięcie: Lód
Dołączył: 20 Wrz 2018
Posty: 42
Wysłany: 2018-10-14, 21:06   
   Punkty Doświadczenia: 20


Poczuła, w pewnym momencie... poczuła jak się zbliża. Jej oczy śledziły ruch jego łapy, aczkolwiek ciało zostało w bezruchu. Nie było w tym nic złego, tak więc wcale mu tej łapy nie odgryzła. Czyżby potrzebował czułości? Czyżby? - Ufam każdej istocie do momentu w którym mnie nie skrzywdzi, pod każdym względem. Czy to krzywda psychiczna, fizyczna - nie ma odkupienia. - Następne spotkanie jest jak najbardziej mile widziane, wspólne podróże też - czemu nie. Zaśmiała się. - Chyba, że potrzebujesz czegoś konkretnego, jakiś ziół, cokolwiek... to poszukamy. Chociaż na roślinkach się nie znam. Przysunęła dosłownie o kilka milimetrów swoją łape. Była ciekawa co czuje, zapewne trochę strachu, a jednak chęci zapoznania... To jednak jej domysły. - Nie mów tak. To zapewne będzie wymagało ode mnie więcej precyzji, ale to nie dorówna temu, że pomogę. Dam z siebie wszystko, ale nie oboecuje, że możesz czasami nadepnąć na coś ostrego. Znowu się zaśmiała. Nie należało się poddawać, póki walczymy, jesteśmy zwycięzcami. Prawda? - Rozgadałeś? To nic złego. Należy rozmawiać, nawet dużo to wiele wyjaśnia. Najgorzej jeśli nie ma się odwagi być szczerym, otwarte karty to najlepsza możliwość. Przynajmniej nie muszę się domyślać, albo zastanawiać o co tak naprawdę chodzi. Chociaż... można mówić dużo, wiele jednak niezupełnie prawdziwe. Jednak on wydawał się być otwarty no i szczery, jak wspomniano. Bliższe relacje z innymi... czyżby były dla niego, aż takim kłopotem? Sam jednak zrobił krok do przodu, wyciągając łapę... Pandora nie odebrała tego jako oznaku wielkiej miłości, znają się chwilę - lecz jako objaw samotności, chęci, poczucia bliskości na moment. Bez zobowiązań? Sama też niekiedy potrzebowała takiej małej rzeczy, dobrego słowa, przytulenia. Choć mogło to trwać kilka sekund, zawsze pomagało, podnosiło na duszy. - Avatari, nic się nie martw mimo wszystko. Damy radę.
  [Karta Postaci]
     
Avatari



Statystyki: K:1 Z:1 M:1
Zdrowie: (100/100)
Wiek: 5
Płeć:

Matka: Ambsynthium
Ojciec: Seth

Posiadane: Ok

Zionięcie: Nic
Magia: Ciemność
Dołączył: 07 Paź 2018
Posty: 18
Skąd: Suwałki
Wysłany: 2018-10-15, 18:03   

Młody zamarł w miejscu, ale po chwili na prawdę się ucieszył. Wszystko na prawdę się układało, pierwszy raz w życiu. Po paru oddechach odreagowywuje mnustwem nagromadzonych emocji, wydycha zgromadzone powietrze mówiąc. -Znam trochę roślin, pachną na prawdę ładnie.- Stwierdził lekko poruszając ogonem, szpony dotknęły w końcu pyska samicy, ale równie szybko się cofnęły. Była taka... miękka? Znowu otrzepał się czując jak swędzą go łuski, nic już nie dodał. Tyle chyba na czas teraźnieszy wystarczyło, lepiej czasami zamilknąć niż pleść głupoty.
_________________
Chociażbym kroczył ciemną doliną zła się nie ulęknę.

  [Karta Postaci]
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Forum Chronione Prawami Autorskimi©
Niektóre treści tutaj umieszczone nie należą do autorów forum ani jego użytkowników i nie są do nich roszczone żadne prawa.
Administracja forum nie odpowiada za swoich użytkowników.
Contact for illegal use of the image - drachen[at]drachen.webd.pro


Vampire Knight
Bannery