Poprzedni temat «» Następny temat
Podziemne Źródło
Autor Wiadomość
Quezilla



Statystyki: K: 1 | Z: 1 | M: 2
Zdrowie: 85/100 (duża blizna na piersi)
Wiek: 17 lat
Płeć:

Matka: Mionel
Ojciec: Ullevi

Posiadane: Przy sobie:1x Kawał Mięsa, 1x Fosforyzująca Dynia | W grocie: 1x Granit Złej Woli, 1x Tęczowy Turmalin

Zionięcie: Nic
Magia: Światło
Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 53
Wysłany: 2018-09-13, 18:02   
   Punkty Doświadczenia: 17


Odetchnęła cicho, kiedy towarzysz zaczał się sam poruszać i mniej więcej mówić. Rozumiała go tak pół na pół, ale sam ruch "warg" był wystarczajacy. W trakcie znajdowania wyjścia była cicho, jakby zachowujac energię na poruszanie się oraz przyszłe leczenie. A będzie go jednak.. sporo. Oboje byli poważnie ranni, a na dodatek oczy zielonego zaczęły się niepokojaco bielić. Cóż, to będzie długie i pewnie męczace leczenie.
Z jednej strony, chciała dać mu więcej swobody. Ale jednak z drugiej, tej bardziej medycznej, chwila nie uwagi, a ten mógłby runać, raz a dobrze. Wolała nie ryzykować, nawet jeśli byli aż za blisko siebie. Szła w tempie zielonego, skręcajac we wskazane kierunki i uważajac pod łapy. Tyle dobrego że Serpent był przytomny, przynajmniej nie musiała co chwilę stawać i sprawdzać czy jeszcze żyje.
Zmrużyła nieco oczy kiedy wyszli na powierzchnię. No, naturalne światło po takim długim siedzeniu w podziemiach mogło być oślepiajace. Na ironię. Ostrożnie zabrała skrzydło z towarzysza i stanęła bardziej na przeciwko niego.
- No, nie wygladasz na kogoś kto tęskni za słońcem. - odparła nieco.. zgryźliwie? Ale szczerze. - Wiesz, to nie twoja wina. Jedna cholera wie skad się takie wynaturzenie wzięło. Zrobione z metalu.. no, takie się normalnie nie rodza, nawet w podziemiach.
Pokręciła lekko łbem, chociaż trochę ja bolała szyja. Skupiła się jednak na zielonołuskim i jego.. kondycji. Podeszła nieco bliżej, lustrujac jego oczy.
- Ten.. błysk mógł uszkodzić Ci wzrok, nawet poważnie. Ale ta biel na oczach... - niemrawo uniosła łapę, jakby chciała dotknać mu głowy, ale zatrzymała ja w połowie. - Czyżby.. ślepota? Księżycowa ślepota? Cholera.
Zaklęła i zmrużyła oczy. No pięknie. Poruszyła łapa i zacisnęła ja w "pięść".
- Dość długo się rozwija i chwila minie nim całkiem oślepniesz. Ale sama kuracja już długo trwa. I może nie być... przyjemna. - jak powiedziała, jak rozłożyła łapę z której wyleciały kule światła, parę mniejszych i jedna większa.
Większa, jak zwykle, poszła w leczenie obrażeń po walce i przyśpieszeniu regeneracji żeber. Mniejsze, no niestety, podleciały to głowy Serpenta i jednocześnie przestawały świecić, ale zamiast bezpośrednio wpływać na jego oczy, to skupiły się przy jego oczodołach i stamtad były "absorbowane". Wpierw mógł nie poczuć zbytniej różnicy, ale błona powoli zaczynała ustępować a sama jakość wzroki się poprawiała. Był to jednak poczatek leczenia, więc całkowitej poprawy nie zaznał. No i była jeszcze sprawa z takim użyciem arkany światła na smoku majacym arkanę ciemności, na tym etapie to już nie robiło wielkiej różnicy (wstępny ból czy dyskomfort zawsze był).
- Jeśli za bardzo zaboli, to powiedz. Albo pokaż łapami, jeśli ubytki w pysku za bardzo przeszkodza w mowie.

// Uleczono Serpentowi 15HP.
// Proces leczenia Księżycowej Ślepoty: 1/6

// Z innymi chorobami to łatwiej wymyślić jak leczyć, a przy oczach to tak.. ciężko, ale próbuję
_________________
Imię Kompana: Freya
Gatunek: Saakal Jasny
Płeć: Samica
Charakterystyka: Wyjątkowo ciekawska oraz urokliwa wilczyca. Lubi być w ruchu, bawić się, najczęściej biegając dookoła właścicielki, często zachęcając ją do zabawy poprzez trącanie pyskiem czy ciągnięciem za ogon bądź skrzydła (nie gryzie jej tak mocno na ile to wygląda). Nie jest jednak tak naiwna na jaką wygląda, gdyż nie rzuca się tak łatwo do walki ze stworami większymi od niej. Chyba, że zagraża to jej właścicielce, to dopiero wtedy umie się jakoś przemóc i stanąć do walki.
Statystyki: K: 3 | Z: 3 | M: 3
Aktualny Stan Zdrowia: 100/100
Lojalność: 4
Data Zdobycia Kompana: 18.10.2018
  [Karta Postaci]
     
Serpent



Statystyki: 1
Zdrowie: 70/100 Bezfębny, złamane żebra, choroba oczu.
Wiek: 19
Płeć:

Matka: Oliana
Ojciec: Trorfil

Posiadane: 1x Tęczowy Turmalin 1x Zmienniczar

Zionięcie: Nic
Dołączył: 04 Lip 2018
Posty: 46
Wysłany: 2018-09-13, 19:32   
   Punkty Doświadczenia: 60


Złocistołuska smoczyca była troskliwa i waż właściwie nie rozumiał, czemu jej zależy. Rozsadnie postapiłaby zostawiajac go i zajmujac się raczej własnymi ranami, odpoczynkiem, wrzuceniem czegoś na zab. Poszarpany i połamany bezzębny waż nie mógłby jej ani zagrozić, ani przeszkodzić. Cóż, widać uzdrowicielka miała swoje powody by pomóc praktycznie nieznajomemu zamknać świeże rany.
Skinał machinalnie łbem przyznajac, że faktycznie niewiele ma z dzienna gwiazda wspólnego. Teraz mógł spogladać niemal wprost na słońce i nie wydawało się rażaco jasne. Perłowa błona była wyraźniej widoczna w pełnym blasku południa i zapowiadała poważne kłopoty ze wzrokiem, jeśli nic nie odwróci zakażenia.
- Tamten smok też nie wygladał jak coś urodzonego. - wymruczał, wspominajac bardziej cywilizowana i wygadana z napotkanych abominacji. Chociaż sam był z urodzenia pustomiotem, przez część ziejacych pogardzanym, i jego trzymały się uprzedzenia.
Poczatkowo próbował uciec wzrokiem, lecz smoczyca się uparła. Drobne oznaki świadczyły, że taki kontakt spojrzeń nie jest wężowi miły. Nie potrafił jak kobra urzekać wzrokiem. I absurdalnie, lecz mocno i podskórnie bał się zaklinaczy węży. Słuchał z dość ponura, beznamiętna mina przyznajac w duchu, że uzdrowicielka ma piękne niebieskie oczy. Morskie?... Kiedy ostatnio widział morze?
- Ty mi powiedz, znachorko. - rzucił z nieodpartym i wybrakowanym (zęby) uśmiechem. Znachor zna się na chorobach i na chorych, to oczywiste. Przymknał rzeczone oczy.
- Uważaj. Jeszcze się zarazisz. - ostrzegł oględnie, pragmatycznie. Czy samobójczo próbował zniechęcić troskliwa Złocista od wyciagania pomocnej łapy? Jak długa przyszłość czekała go oślepłego? Czy da się latać nie widzac dokad daży?
Delikatnie cofnał łeb, ale smoczyca była bardziej stanowcza. Wyczarowała kule blasku. Świetnie. W najgorszych koszmarach rzadko spotykał świetliki, a nie wiadomo, czy zatroskana Złotołuska nie wypali mu przez nadmiar chęci obu oczu...
Rozwarł pysk w grymasie dyskomfortu. Życie dzikiego smoka rzadko jest przyjemne, zwłaszcza kogoś o charakterze Serpenta. Latarka prosto w oczy to chyba całkiem dobra broń przeciw drapieżnym potworom. Hobbit Sam już coś takiego wypróbował na Szelobie. Ten przypadek medycyny stosowanej był o wiele szczęśliwszy dla oświecanego, bo przypominało wystawianie plomby w zębie na wiatr. Paskudne uczucie, ale jeszcze nie ból.
Uśmiechnał się przelotnie jak jaszczurka uciekajaca z nagrzanego kamienia i znieruchomiał. Oczywiście nie będzie z siebie robił ciamajdy i mazgaja. Milczał w posagowej pozie pozbawionego kończyn bohatera Grupy Lakoona i tylko koniec ogona smoka poruszał się jak u grzechotnika.


//Serio trzeba sześć postów na sześć stron robić za okulistę? Wyzwanie na cierpliwość xD
_________________
"Z kłamstwa wynika wszystko i prawda wynika ze wszystkiego."
  [Karta Postaci]
     
Quezilla



Statystyki: K: 1 | Z: 1 | M: 2
Zdrowie: 85/100 (duża blizna na piersi)
Wiek: 17 lat
Płeć:

Matka: Mionel
Ojciec: Ullevi

Posiadane: Przy sobie:1x Kawał Mięsa, 1x Fosforyzująca Dynia | W grocie: 1x Granit Złej Woli, 1x Tęczowy Turmalin

Zionięcie: Nic
Magia: Światło
Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 53
Wysłany: 2018-09-14, 18:57   
   Punkty Doświadczenia: 17


Na nieszczęście zielonego, innych sposobów na leczenie... nie znała. Albo znała, tylko nie były w takim miejscu dostępne. A z oczami to nigdy nie wiadomo, a magia była najtrafniejsza. Zmieniła jednak taktykę, gdyż kolejna mała wiazka już nie celowała w oczy (bo widziała że takie światło prosto w nie może też zaszkodzić), ale w głowę smoka. Stamtad magia lecznicza dojdzie do odpowiednich narzadów i stopniowo będzie kurować. Że też musiał dostać długiej choroby.
- Na szczęście nie jest to zaraźliwe. Bardziej męczaca jest długość kuracji, no i sam sposób leczenia. - pomasowała się po szyi, wyzwalajac swoja magię na tym razem swoim ciele. - Nie wiem jak nie magiczni Uzdrowiciele umieja takie coś leczyć. Zioła w oczach? Na oczach? A może bez zbędnego gadania usuwaja oczy? Mogłabym tak samo postapić, ale na takim etapie znajomości to chyba nie wypada.
Usiadła niedaleko i otuliła się lekko ogonem. Obejrzała się w stronę wejścia do podziemi, i z powrotem na gada.
- Możesz mieć rację co do niego.. Smoki nie rodza się z takimi łuskami, to już opierzenie czy nawet kryształy sa bardziej... typowe. Ale metal? - pokręciła łbem z niedowierzaniem. - Gdybym nie widziała go na własne oczy, to bym nie uwierzyła gdyby ktoś mi o tym opowiedział. No i jeszcze jego historia pokonania wielkiej Hydry.. Szczerze, ale watpię by sam tego dokonał, skoro bez naszej interwencji sam by pewnie potwora nie załatwił.
Nie, żeby nie doceniała metalowego. Wygladał groźnie i potężnie, ale.. coś kręcił, a ona to czuła. Ale na ile kręcił? Czy był na polu bitwy wtedy? Czy sa smoki, które mogły by to potwierdzić? Pewnie były, ale w jakim stanie i czy wszystkie przeżyły? Tyle pytań a prawie w ogóle odpowiedzi.
- Normalnie, to rzadko kiedy udzielam pomocy.. znaczy, tak za darmo. Zazwyczaj to usługa za usługę, pomoc za pomoc, leczenie za polowanie. Ale, kto by przewidział taki obrót spraw w tym polowaniu. - pokręciła łbem. - Na razie mam dosyć takich ekstremalnych wrażeń, a metalowym stworem i tak byśmy się raczej nie najedli.

// Uleczenie sobie 15HP
// Proces leczenia Księżycowej Ślepoty: 2/6

// Jeszcze gdyby zaliczało co post to byłoby okej, ale to jedno leczenie na dzień, co jeszcze bardziej utrudnia : v No i leczenie więcej niż jednego smoka to dopiero od 4 poziomu, niestety
_________________
Imię Kompana: Freya
Gatunek: Saakal Jasny
Płeć: Samica
Charakterystyka: Wyjątkowo ciekawska oraz urokliwa wilczyca. Lubi być w ruchu, bawić się, najczęściej biegając dookoła właścicielki, często zachęcając ją do zabawy poprzez trącanie pyskiem czy ciągnięciem za ogon bądź skrzydła (nie gryzie jej tak mocno na ile to wygląda). Nie jest jednak tak naiwna na jaką wygląda, gdyż nie rzuca się tak łatwo do walki ze stworami większymi od niej. Chyba, że zagraża to jej właścicielce, to dopiero wtedy umie się jakoś przemóc i stanąć do walki.
Statystyki: K: 3 | Z: 3 | M: 3
Aktualny Stan Zdrowia: 100/100
Lojalność: 4
Data Zdobycia Kompana: 18.10.2018
  [Karta Postaci]
     
Serpent



Statystyki: 1
Zdrowie: 70/100 Bezfębny, złamane żebra, choroba oczu.
Wiek: 19
Płeć:

Matka: Oliana
Ojciec: Trorfil

Posiadane: 1x Tęczowy Turmalin 1x Zmienniczar

Zionięcie: Nic
Dołączył: 04 Lip 2018
Posty: 46
Wysłany: 2018-09-14, 21:36   
   Punkty Doświadczenia: 60


Gad z pewnościa się o przewlekła chorobę najważniejszego dla latajacej istoty zmysłu nie prosił. Miałby inne życzenia, gdyby nie to, że nigdy też nie zabiegał o przychylność ani łaskę żadnych potęg przewyższajacych smocza doczesność. Był bardzo... przyziemny, jak to waż.
A teraz przyjmował naświetlania skroni. Przymknał pysk, przełknał ślinę i odkrył, że intensywne ciepło docierajace przez czaszkę do zatok ma w sobie wiele uroku. Czarna źrenica, lekko rozszerzona, śledziła ruchy smoczycy.
Zaśmiał się syczaco na wyartykułowana myśl o amputacji oczu.
- Oczywiście tak byłoby najprościej, choć niezdrowo. Pewnie stosuja krople. - powiedział, mrugnawszy powoli. Obserwował wahanie złotołuskiej towarzyszki. Pewnie zastanawiała się, czy coś groźnego nie wylezie z trzewi ziemi.
- Lepiej nie rozgłaszać historii niewiarygodnych. - pouczył ostrożnie z widocznym zmęczeniem, a może i chłodem względem sprawy. Hydra, smok w zbroi, jakże podobny do abominacji... - Sadzę, że smok i potwór sa raczej braćmi. Może głęboko żyja krasnoludy, kuja młotami takie cudeńka. - mówił powoli, zacieśnił kurczowo sploty i zapatrzył się przez chwilę niewidzaco na dawne legendy.
- Nic nie uciecze, choć się odwlecze. - miał sentencję na każda okazję. Zwrócił leniwie łeb wprost na złocista. - Jednak żałuję, że nie wzięliśmy ani śrubki. Taka blacha pięknie by się nadawała na ozdobę legowiska. Choć... tobie akurat żadne błyskotki nie sa potrzebne. - uśmiechnał się nieznacznie, krzywo i przelotnie.
_________________
"Z kłamstwa wynika wszystko i prawda wynika ze wszystkiego."
  [Karta Postaci]
     
Quezilla



Statystyki: K: 1 | Z: 1 | M: 2
Zdrowie: 85/100 (duża blizna na piersi)
Wiek: 17 lat
Płeć:

Matka: Mionel
Ojciec: Ullevi

Posiadane: Przy sobie:1x Kawał Mięsa, 1x Fosforyzująca Dynia | W grocie: 1x Granit Złej Woli, 1x Tęczowy Turmalin

Zionięcie: Nic
Magia: Światło
Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 53
Wysłany: 2018-09-15, 21:03   
   Punkty Doświadczenia: 17


Obserwowała go przez chwilę w ciszy. Ulżyło jej widzac że jego rany goja się, nawet powoli. Nawet ślepia gada poprawiały się, w jakimś stopniu. Na szczęście dostrzegła jego dolegliwość dosyć szybko, bo cholerstwo rozwija się w niepokojacym tempie.
Cicho zaśmiała się na uwagę kroplach.
- Bardzo możliwe, ale magia zdecydowanie prościej. Nawet jeśli światło Ci przeszkadza. - machnęła łapa rozbawiona. - Zawsze mogłabym być Piorunomiotem jak ojciec.. ale tak piorunem w oczy oberwać to by Ci się jeszcze mniej podobało. No, chyba że masz zapędy masochistyczne.
Pokręciła łbem uśmiechajac się lekko, wysyłajac kolejna wiazkę w łeb smoka, dodatkowo go też leczac. Skoro nie umiała jeszcze leczyć dwóch smoków na raz, to będzie leczyć na zmianę, to siebie to jego. No, nie miała innego wyjścia.
- Niby smok wygladał na jak najbardziej prawdziwego, to jednak.. jaka mamy gwarancję że ta hydra w ogóle istniała, albo że brał udział w walce? Jakoś.. nie wygladał na prawdomównego gada. Rzadko tacy już po tych ziemiach chodzi, a obitych metalem jeszcze mniej.
Spojrzała w stronę przeciwna do zejścia, obserwujac okolicę.
- A nam by kto niby uwierzył, że go spotkaliśmy i tego potwora? Watpię, by ktokolwiek by to łyknał. Niby można ostrzec przez schodzeniem do podziemi, ale normalnie to tam aż tak nikogo nie ciagnie, czy z potworami czy bez. - popatrzyła na niego z ukosa. - No, byli równie urodziwi co niewdzięczni.
Chwilę się zamyśliła na myśl o szczatkach stwora i czy by je wziać na "pamiatkę". Niby byłby to jakiś dowód istnienia, ale czy byłoby warto się tam wracać? No, nie bardzo. Ale na wzmiankę o świecidełkach, zaśmiała się serdecznie.
- No, a ty za to nie przepadasz za błyskotkami. - zakryła nieco pysk jakby powstrzymujac się od dalszego śmiechu. - A taki kawałek metalu to raczej niepraktyczny jest, przetopi się od ognia badź kwasu i tyle go miałeś.

// Uleczono Serpentowi 15HP.
// Proces leczenia Księżycowej Ślepoty: 3/6
_________________
Imię Kompana: Freya
Gatunek: Saakal Jasny
Płeć: Samica
Charakterystyka: Wyjątkowo ciekawska oraz urokliwa wilczyca. Lubi być w ruchu, bawić się, najczęściej biegając dookoła właścicielki, często zachęcając ją do zabawy poprzez trącanie pyskiem czy ciągnięciem za ogon bądź skrzydła (nie gryzie jej tak mocno na ile to wygląda). Nie jest jednak tak naiwna na jaką wygląda, gdyż nie rzuca się tak łatwo do walki ze stworami większymi od niej. Chyba, że zagraża to jej właścicielce, to dopiero wtedy umie się jakoś przemóc i stanąć do walki.
Statystyki: K: 3 | Z: 3 | M: 3
Aktualny Stan Zdrowia: 100/100
Lojalność: 4
Data Zdobycia Kompana: 18.10.2018
  [Karta Postaci]
     
Quezilla



Statystyki: K: 1 | Z: 1 | M: 2
Zdrowie: 85/100 (duża blizna na piersi)
Wiek: 17 lat
Płeć:

Matka: Mionel
Ojciec: Ullevi

Posiadane: Przy sobie:1x Kawał Mięsa, 1x Fosforyzująca Dynia | W grocie: 1x Granit Złej Woli, 1x Tęczowy Turmalin

Zionięcie: Nic
Magia: Światło
Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 53
Wysłany: 2018-09-16, 16:58   
   Punkty Doświadczenia: 17


Widzac z lekka... nijaka reakcję ze strony rozmówcy, bez zbędnych ceregieli posłała następna wiazkę leczniczej magii. Faszerowała go tym co nie miara, ale było inne wyjście? No, mogła by go tak zostawić i odlecieć, ale.. na swoja "niedolę" go polubiła. O ile można to tak w ogóle nazwać.
- Oh, obawiam się, że z tego całego zamieszania nawet nie zdażyliśmy się przedstawić. - może szansa na ich ponowne, w przyszłości, spotkanie była taka o (chociaż mały ten świat jest, to kto wie), to chyba warto byłoby wiedzieć, jak się gad zwie. - Quezilla.

// Uleczono Serpentowi 15HP.
// Proces leczenia Księżycowej Ślepoty: 4/6

// Wolę napisać przed podsumowaniem tygodnia (a tam, takie parę godzin przed), by ewentualnie nie tracić postępu, no i nie wiem czy byłby dzisiaj odpis
_________________
Imię Kompana: Freya
Gatunek: Saakal Jasny
Płeć: Samica
Charakterystyka: Wyjątkowo ciekawska oraz urokliwa wilczyca. Lubi być w ruchu, bawić się, najczęściej biegając dookoła właścicielki, często zachęcając ją do zabawy poprzez trącanie pyskiem czy ciągnięciem za ogon bądź skrzydła (nie gryzie jej tak mocno na ile to wygląda). Nie jest jednak tak naiwna na jaką wygląda, gdyż nie rzuca się tak łatwo do walki ze stworami większymi od niej. Chyba, że zagraża to jej właścicielce, to dopiero wtedy umie się jakoś przemóc i stanąć do walki.
Statystyki: K: 3 | Z: 3 | M: 3
Aktualny Stan Zdrowia: 100/100
Lojalność: 4
Data Zdobycia Kompana: 18.10.2018
  [Karta Postaci]
     
Quezilla



Statystyki: K: 1 | Z: 1 | M: 2
Zdrowie: 85/100 (duża blizna na piersi)
Wiek: 17 lat
Płeć:

Matka: Mionel
Ojciec: Ullevi

Posiadane: Przy sobie:1x Kawał Mięsa, 1x Fosforyzująca Dynia | W grocie: 1x Granit Złej Woli, 1x Tęczowy Turmalin

Zionięcie: Nic
Magia: Światło
Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 53
Wysłany: 2018-09-23, 18:41   
   Punkty Doświadczenia: 17


// Lecim na Forever Alone bo dwie dawki a jak już leczyć to do końca kurdew

Wzięła głęboki wdech, czujac jak jej ciało samo zaczęło się powoli, ale regenerować. Nawet bez pomocy jej magii, co było sukcesem. Ale zielonego musiała już potraktować magia, bo tak samo to się choroba nie uleczy. Cichy pstryk palcami (o ile smoki takie triki moga) i małe 'świetliki' poleciały w łeb smoka, jako kolejna dawka.
Została już ostatnia dawka i oboje będa wolni.
Taka miała nadzieję.

// Uleczenie 15HP (odpoczynek przez prawie 6 dni)
// Proces leczenia Księżycowej Ślepoty: 5/6
_________________
Imię Kompana: Freya
Gatunek: Saakal Jasny
Płeć: Samica
Charakterystyka: Wyjątkowo ciekawska oraz urokliwa wilczyca. Lubi być w ruchu, bawić się, najczęściej biegając dookoła właścicielki, często zachęcając ją do zabawy poprzez trącanie pyskiem czy ciągnięciem za ogon bądź skrzydła (nie gryzie jej tak mocno na ile to wygląda). Nie jest jednak tak naiwna na jaką wygląda, gdyż nie rzuca się tak łatwo do walki ze stworami większymi od niej. Chyba, że zagraża to jej właścicielce, to dopiero wtedy umie się jakoś przemóc i stanąć do walki.
Statystyki: K: 3 | Z: 3 | M: 3
Aktualny Stan Zdrowia: 100/100
Lojalność: 4
Data Zdobycia Kompana: 18.10.2018
  [Karta Postaci]
     
Quezilla



Statystyki: K: 1 | Z: 1 | M: 2
Zdrowie: 85/100 (duża blizna na piersi)
Wiek: 17 lat
Płeć:

Matka: Mionel
Ojciec: Ullevi

Posiadane: Przy sobie:1x Kawał Mięsa, 1x Fosforyzująca Dynia | W grocie: 1x Granit Złej Woli, 1x Tęczowy Turmalin

Zionięcie: Nic
Magia: Światło
Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 53
Wysłany: 2018-09-24, 14:09   
   Punkty Doświadczenia: 17


I tak oto posłała ostatnia, największa chyba dawkę leku w łeb ale i trochę w oczy gada, tak aby mieć pewność że go uleczyła. Zajęło to bardzo długo, ale Księżycowa Ślepota to była jednak podstępna bestia i mogłaby go całkowicie pozbawić wzroku.
Que zrobiła bardzo dużo dla Serpenta. Normalnie pewnie żadałaby jakiejś zapłaty, ale widzac stan gada, nie mogła się przemóc by o to pytać.
Tak czy tak, po zakończonym leczeniu wstała i spojrzała w dal. Strasznie długo się tutaj nasiedziała, ale cóż zrobić. Teraz, jak go uleczyła, była wolna. A przecież ten kontynent jest tak mały, że prędzej czy później znowu się spotkaja.
Więc, skinęła głowa na pożegnanie, lekko na gada też mrugajac (można powiedzieć, że przyjaźnie badź zalotnie, kto ja tam wie), a następnie odleciała.

z/t

// Proces leczenia Księżycowej Ślepoty: 6/6 (kuracja zakończona)
// Po takim długim siedzeniu to sam pewnie zregenerował odpowiednio HP więc nie używałem jej mocy : v
_________________
Imię Kompana: Freya
Gatunek: Saakal Jasny
Płeć: Samica
Charakterystyka: Wyjątkowo ciekawska oraz urokliwa wilczyca. Lubi być w ruchu, bawić się, najczęściej biegając dookoła właścicielki, często zachęcając ją do zabawy poprzez trącanie pyskiem czy ciągnięciem za ogon bądź skrzydła (nie gryzie jej tak mocno na ile to wygląda). Nie jest jednak tak naiwna na jaką wygląda, gdyż nie rzuca się tak łatwo do walki ze stworami większymi od niej. Chyba, że zagraża to jej właścicielce, to dopiero wtedy umie się jakoś przemóc i stanąć do walki.
Statystyki: K: 3 | Z: 3 | M: 3
Aktualny Stan Zdrowia: 100/100
Lojalność: 4
Data Zdobycia Kompana: 18.10.2018
  [Karta Postaci]
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Forum Chronione Prawami Autorskimi©
Niektóre treści tutaj umieszczone nie należą do autorów forum ani jego użytkowników i nie są do nich roszczone żadne prawa.
Administracja forum nie odpowiada za swoich użytkowników.
Contact for illegal use of the image - drachen[at]drachen.webd.pro


Vampire Knight
Bannery